Castaneda w pigułce

 

Zakazane stany świadomości,
czyli magiczne obrzędy meksykańskich szamanów
w oczach Carlosa Castanedy


Początek

W końcu lat 60. XX w. do małej mieściny w stanie Sonora (w północnym Meksyku) przybywa młody student antropologii Carlos Castaneda[1]. Jego celem jest poznanie właściwości leczniczych niektórych roślin stosowanych w obrzędach szamańskich przez tamtejszych Indian. W ten sposób poznaje tajemniczego szamana – Indianina Juana Matusa[2], nazywanego przez wszystkich Don Juanem. Dzięki niemu wkracza w pociągający, choć czasem niebezpieczny świat magii. Zgłębia starożytną wiedzę meksykańskiego plemienia Yaqui[3], poznając przy tym czary i niezwykłe działanie wielu roślin posiadających właściwości halucynogenne. Przekracza również granicę świata dotychczas mu znanego a świata szamanów z pustyni Sonora, doznaje innych, odmiennych stanów świadomości, które w efekcie całkowicie burzą jego dotychczasowe poczucie rzeczywistości. W metamorfozie tego poczucia nie chodzi tylko o werbalne przyjęcie do wiadomości istnienia innej, różnej od naszej (cóż to właściwie znaczy?) rzeczywistości, lecz o przyznanie jej statusu czegoś, co istnieje w takim samym sensie jak owa „nasza” rzeczywistość.
Swoje doznania oraz kolejne etapy wkraczania w tajemny świat magii meksykańskich szamanów Carlos Castaneda opisuje w cyklu książek, z których szczególnie pierwsza – „Nauki don Juana. Wiedza Indian z plemienia Yaqui”[4] – stanowi wyjątkowy, niezwykły, a nawet wstrząsający obraz stopniowej przemiany zwykłego naukowca w szamana naszych czasów, guru „dzieci kwiatów”, a nawet czołowego prekursora prądu „New Age”. Obserwujemy, jak Carlos Castaneda postępuje za swoim przewodnikiem tajemną ścieżką w głąb siebie, odkrywając najwyższą wartość – zdolności umysłu. Wszystkie jego książki dają obraz szamanizmu Indian meksykańskich, opierającego się na świadomości procesów umysłowych i manipulowaniu elementami świadomości. W książkach tych Castaneda krok po kroku odtwarza doświadczenia ze stopniowego wkraczania w inny świat – świat czarów, magii, tajemnych obrzędów i niezwykłych doświadczeń towarzyszących wizjom, wywołanym halucynogennym roślinom, a będącym według szamana obrazem drogi poza znaną dotąd rzeczywistość. W wyniku jedenastu podróży na pustynię Sonora Castaneda wielokrotnie wchodzi (dzięki odpowiednim zabiegom szamana), w odmienny stan świadomości (także bez pomocy środków halucynogennych). Od przestraszonego ucznia, niezdającego sobie sprawy z potęgi świata, który poznaje, przechodzi do świata wtajemniczonych, chociaż uczucie strachu towarzyszy mu za każdym razem, gdy wkracza na ścieżkę prowadzącą w głąb swojego „ja”. Z czasem staje się dla niego jasne, jaki jest tajemny cel nauk don Juana – chce on doprowadzić swojego ucznia do punktu, w którym swoją rzeczywistość uzna (nie tylko słowem, ale całym sobą) za fragment większej całości, z ukrytym dnem, do którego dostęp mają tylko nieliczni.
O swojej nauce „nowego” postrzegania rzeczywistości Castaneda pisze: „W czasie nauki u don Juana została mi ukazana rzeczywistość, której dotąd nie znałem, innymi słowy – opis świata czarownika. […] Dziesięcioletnia nauka polegała na poznawaniu nowej rzeczywistości poprzez rozwijanie jej opisu oraz włączanie do niego, w miarę upływu czasu, coraz bardziej skomplikowanych elementów. Zakończenie nauki oznaczało, że przyjąłem ten opis świata i dzięki temu stałem się zdolny do nowej percepcji świata. Innymi słowy uzyskałem członkostwo”[5].


Pierwszy krok – zatrzymać świat

„Don Juan uważał, że aby osiągnąć widzenie, trzeba najpierw zatrzymać świat. Zatrzymanie świata było naprawdę adekwatnym określeniem pewnych stanów świadomości, w których rzeczywistość zostaje przemieniona. Następuje to dzięki temu, że strumień interpretacji, zwykle płynący nieprzerwanie, zostaje zatrzymany przez takie okoliczności, które są obce temu strumieniowi. W moim przypadku był to opis świata czarownika. Według don Juana, warunkiem wstępnym dla zatrzymania świata jest całkowite przekonanie. Innymi słowy, trzeba BEZBŁĘDNIE NAUCZYĆ SIĘ NOWEGO OPISU, PO TO, ABY PRZECIWSTAWIĆ GO STAREMU i w ten sposób złamać dogmatyczną pewność. Wszyscy ją mamy, uważając, że wiarygodność naszej percepcji rzeczywistości nie podlega zakwestionowaniu”[6].
Carlos Castaneda pokazuje, jaką drogę trzeba przejść, by móc zostać uczniem czarownika. Droga do tajemnej wiedzy, zarezerwowanej tylko dla wybranych, nie jest łatwa, lecz kręta i ciernista, a kolcami są własne przyzwyczajenia i uprzedzenia dotyczące wszystkiego: począwszy od wizji swojego „ja”, a skończywszy na wizji całego świata. Don Juan powiada, że „pierwszy czyn nauczyciela polega na zaprezentowaniu koncepcji, że widziany przez nas świat jest tylko obrazem, opisem świata. Jednakże zaakceptowanie tej prawdy wydaje się jedną z najtrudniejszych rzeczy. Z samozadowoleniem dajemy się usidlić naszemu indywidualnemu obrazowi świata, który zmusza nas do odczuwania i postępowania tak, jakbyśmy wszystko o nim wiedzieli”. Ten potoczny obraz rzeczywistości, do którego przywykliśmy od dzieciństwa, don Juan nazywa tonalem. Tonal ma dwa aspekty: po pierwsze, jest przestrzenią, w której się toczy życie przeciętnego człowieka, po drugie, jest tym, co nadaje sens wszystkiemu, co się mieści w sferze świadomości, a co nazywamy oczywistością. Opoką tonala są rozum, myśl i znana nam rzeczywistość. Nauczyciel pomaga uczniowi wejść w świat, który się znajduje poza doświadczeniem tonala, nazywany potocznie rzeczywistością niezwykłą. Świat ten czarownicy nazywają nagualem. „Nagual i tonal zawsze występują razem, jednak czarownik powie, że „patrzenie” polega na oglądaniu tonażu, który znajduje się we wszystkim, a „widzenie” – na oglądaniu nagualu, który również znajduje się we wszystkim”[7]. Nagual również ma dwa aspekty: po pierwsze, jest wszystkimi możliwymi doświadczeniami, których nie przeżywamy, gdyż nie pozwalają nam na to nasze przyzwyczajenia i uprzedzenia, po drugie, nagualami nazywa się czarowników, którzy potrafią bezpośrednio widzieć rzeczywistość niezwykłą.

Drugi krok – widzenie

Autor „Nauk don Juana” mówi: „Po zatrzymaniu świata następnym krokiem jest widzenie. To pojęcie z systemu don Juana mógłbym zdefiniować jako reagowanie na zaproszenie świata znajdującego się poza opisem, który nauczyliśmy się nazywać rzeczywistością”. Widzimy tylko to, co nauczono nas widzieć, podczas gdy don Juan uważał, że widzenie to szczególne wrażenie, że się coś wie, mało tego – wie się coś bez cienia wątpliwości. Zatem szaman powiada: „Aby widzieć, musisz patrzeć na świat w jakiś inny sposób, a jedyny inny sposób, jaki znam, to sposób czarownika”[8].
Cała wiedza pochodzi od widzenia, tak jak to było w przypadku Tolteków, których nazwa, według don Juana, jest po prostu nazwą ludzi „widzących”. Szaman podzielił jednak „widzących” na „dawnych widzących” i „nowych widzących”. „Dawni widzący” to właśnie starożytni Toltekowie, którzy sami nauczyli się wszystkiego przez widzenie. To od nich pochodzi większa część wiedzy, którą dalej przekazują współcześni czarownicy tacy jak don Juan. „Nowi widzący” poprawili błędy dawnych, pozostawiając jednak fundamenty wiedzy i magii niezmienione.
Castaneda twierdzi, że czarownicy, tacy jak don Juan, uważają, iż każdy człowiek może dostrzegać energię w taki sposób, w jaki przepływa ona we wszechświecie. Wierzą, że człowiek tworzy kulę energetyczną, której centrum stanowi tak zwany punkt zborny. Innymi słowy, szaman widzi człowieka jako energię poruszającą się po świecie. Punkt zborny jest to najjaśniejszy punkt w tej kuli światła, umieszczony na wysokości łopatek. Szamani twierdzą, że gromadzi się w nim energia przepływająca przez świat, która przetwarzana jest na dane zmysłowe, a następnie poddawana jest interpretacji, tworząc potoczny obraz świata. Problem jednak polega na tym, iż w tzw. „naszym” świecie ludzi najpierw uczy się interpretacji, a dopiero potem widzenia, przez co zawsze dostrzegają tylko to, czego nauczono ich postrzegać. Castaneda przedstawia ludzi jako świetliste istoty, które zwykle mają przymocowany w jednym miejscu ciała punkt zborny, który zamyka ich w zwykłej rzeczywistości postrzeganej przez nich jako świat zewnętrzny. Przemieszczanie tego punktu zbornego umożliwia uczniowi czarownika dostrzeganie innych, równie realnych światów oraz poruszanie się w nich z taką samą sprawnością, jak po zwykłym świecie. Don Juan uczył swojego ucznia różnych sposobów przemieszczania punktu zbornego i kontaktowania się z nagualem.

Trzeci krok – poznanie swoich sprzymierzeńców i wrogów

„Człowiek wiedzy ma sprzymierzeńca”[9] – to jedno z podstawowych pojęć „głoszonych” przez don Juana. Szaman główny nacisk kładł, według Castanedy, na szukaniu tzw. sprzymierzeńców. Sprzymierzeniec to „moc zdolna przenieść człowieka poza jego własne granice”. Można ją pozyskać z roślin, mających właściwości halucynogenne. Sprzymierzeńcy pomagali Castanedzie wyjść poza granice zwykłego oglądu rzeczywistości. Innymi słowy, dzięki sprzymierzeńcom szaman i jego uczeń mogli wyjść poza swój tonal ku nagualowi i tam szukać mocy. „Moc to bardzo specyficzna siła. Nie da się jej przytrzymać i powiedzieć, czym jest naprawdę. Ważne jest uczucie, jakie żywisz w stosunku do pewnych rzeczy. Moc jest czymś osobistym. Ona należy tylko do ciebie”.
Z pojęciem „mocy” szaman z plemienia Yaqui wiąże inne pojęcie – „wojownika” (do którego przejdę w dalszej części). „Moc jest czymś, czym zajmuje się wojownik – na początku jest to coś niewiarygodnego, bardzo odległego, o czym nawet trudno pomyśleć. Później moc staje się czymś ważnym. Możesz jej nie mieć albo nawet nie zdawać sobie sprawy z jej istnienia, a jednak wiesz, że jest coś, czego przedtem nie dało się zauważyć. Następnie moc manifestuje się jako coś niekontrolowanego, co przychodzi do ciebie. Nie mogę powiedzieć, jak przychodzi ani czym naprawdę jest. Jest niczym, a jednak dokonuje cudów na twoich oczach. Aż w końcu moc staje się czymś, co jest w tobie, co kontroluje twoje działania, ale jednak pozostaje pod twoimi rozkazami”.
Don Juan twierdził także, że sprzymierzeńcem może być śmierć, „śmierć która jest naszym wiecznym towarzyszem. Zawsze przebywa po naszej lewej stronie, na wyciągnięcie ramienia. Ona zawsze cię obserwuje, aż do dnia kiedy cię dosięgnie”. Szaman mówił do Castanedy: „Kiedy jesteś niecierpliwy powinieneś odwrócić się w lewo i zapytać śmierć o radę. Pozbędziesz się małostkowości, kiedy wykona dla ciebie gest albo gdy zobaczysz ją przez mgnienie oka, czy też jedynie poczujesz, że twój towarzysz cię obserwuje. Śmierć to jedyny mądry doradca, jakiego posiadamy. Kiedykolwiek poczujesz, a ty czujesz to zawsze, że wszystko idzie źle i się rozpada, zwróć się do swojej śmierci i zapytaj, czy to prawda. Odpowie ci, że nie masz racji, że naprawdę nic się nie liczy poza jej dotknięciem. Twoja śmierć powie ci: Jeszcze cię nie dotknęłam”.
Oprócz sprzymierzeńców Castaneda musi nauczyć się rozpoznawać swoich wrogów. Szaman don Juan wskazywał, że na drodze do poznania uczeń ma czterech zagorzałych wrogów. Pierwszym jest strach – rozpadająca się na kawałki rzeczywistość jest czymś, co tylko nieliczni potrafią przetrzymać. Później przychodzi jasność – komuś, kto pokonał strach, wydaje się, że widzi prawdę. To błąd. Widzi wyłącznie jej swoje wyobrażenie. Trzeci wróg – moc, pojawia się po strachu i jasności. Ulegający mu ludzie – z reguły wielcy szamani – mają poczucie absolutnej wyższości – doświadczyli przecież mistycznych stanów – jednak dla Don Juana są oni jedynie błaznami. Ostatniego wróg, starości, nie można pokonać. Można tylko z nim walczyć do końca swych dni, zachowując werwę i nieustępliwość w dążeniu do prawdy.

Czwarty krok – być wojownikiem

Pierwsze trzy kroki, które wyróżniłam są pierwszymi etapami – wstępnymi – do wkroczenia na drogę nowego poznania siebie i świata. Czwarty krok jest pierwszym stopniem głębokiego wtajemniczenia. Prowadzi on bowiem do prawdziwego POZNANIA – bycia wojownikiem. Co to właściwie oznacza „być wojownikiem”? Oznacza m.in. opanowanie prawidłowego dysponowania swoimi siłami, sterowania własną energią. „Być wojownikiem, to nie znaczy po prostu chcieć nim być. To raczej nieustająca bitwa, która będzie trwać do ostatniej chwili życia. Nikt nie rodzi się wojownikiem, tak samo jak nikt nie rodzi się rozumną istotą. Sami czynimy siebie jednym i drugim”. Według meksykańskiego szamana tylko będąc wojownikiem można wytrwać na ścieżce wiedzy, ponieważ wojownik potrafi wszystko przyjmować jako wyzwanie, podczas gdy zwykły człowiek przyjmuje wszystko jako albo błogosławieństwo, albo przekleństwo. Ponadto przeciętny człowiek szuka samopotwierdzenia w oczach drugiej osoby, i ku zdumieniu don Juana nazywa to pewnością siebie. Wojownik szuka nieskazitelności we własnych oczach. Pewność siebie wojownika świadczy zaś o tym, że wie coś na pewno.
Wojownik musi cały czas przekraczać bariery swojej ograniczoności, działać wytrwale, nie pozostawiając sobie miejsca na cofanie się. W życiu wojownika istnieje, według don Juana, tylko jedna kwestia, która rzeczywiście jest nierozwiązana: jak daleko można podążać ścieżką wiedzy i mocy? Tą kwestię pozostawia jednak nierozstrzygniętą.
„Najtrudniejszą rzeczą na świecie jest osiągniecie nastroju wojownika. Nie ma żadnego pożytku z bycia smutnym, z narzekania i jeszcze usprawiedliwiania się przed sobą, w poczuciu, że to wszystko wina innych. Nikt nikomu nic nie robi, a szczególnie wojownikowi. Nastrój wojownika jest potrzebny do każdego działania. W przeciwnym wypadku żyjesz fałszywie i czujesz się paskudnie. Spójrz na siebie. Wszystko ci przeszkadza i wyprowadza cię z równowagi. Jęczysz i narzekasz, że musisz tańczyć, jak ci zagrają. Jesteś liściem na łasce wiatru. Nie mam żadnej mocy w twoim życiu. Cóż to musi być za okropne uczucie! Zamiast zachowywać się w ten sposób, wojownik staje się myśliwym. Wszystko kalkuluje. To kontrola. Kiedy zaś kończy kalkulację – działa. Rzuca wszystko. Poddaje się. Wojownik nie jest liściem na łasce wiatru. Nikt na niego nie wywiera nacisku, nikt nie każe mu robić czegoś wbrew sobie lub wbrew przekonaniom”.

Sztuka śnienia

Carlos Castaneda uważał swojego nauczyciela – don Juana – za pośrednika między światem rzeczywistym a pewnym światem niewidzialnym. Według niego, jednym z podstawowych celów don Juana było udostępnienie swojemu uczniowi wglądu w ten „drugi” świat. W tym celu don Juan stosował specyficzne metody nauczania, które miały doprowadzić do osiągnięcia tego celu. Pod kierunkiem swojego nauczyciela Castaneda uczył się sztuki magii, której najważniejszą częścią była sztuką śnienia. W „Sztuce śnienia” autor wyjaśniał:
„Don Juan twierdził, że nasz świat, który według naszych przekonań jest niepowtarzalny i absolutny, stanowi zaledwie jeden element następujących po sobie kolejno światów; przypomina to warstwową strukturę cebuli. Zapewniał też, że choć jesteśmy energetycznie uwarunkowani do postrzegania wyłącznie naszego świata, to mamy jednak możliwości przeniknięcia do owych innych wymiarów; są one równie rzeczywiste, niepowtarzalne, absolutne i pasjonujące, jak nasz własny świat. Don Juan wyjaśnił mi, że aby móc postrzegać te inne wymiary, musimy nie tylko tego pragnąć, ale także dysponować wystarczającą ilością energii, by je pochwycić. Ich istnienie jest niezmienne i niezależne od naszej świadomości, a brak dostępu do nich jest wyłącznie konsekwencją naszych uwarunkowań energetycznych. Innymi słowy, uwarunkowania te zmuszają nas do uznawania, że nasz rzeczywisty świat jest jedynym możliwym światem. Don Juan stwierdził, że czarownicy, którzy żyli w czasach starożytnych, wierzyli, iż te uwarunkowania można zmienić, i rozwinęli zestaw ćwiczeń mających na celu odmienne uwarunkowanie naszych energetycznych możliwości postrzegania. Ćwiczenia te nazwali sztuką śnienia. Teraz, z perspektywy czasu, uświadamiam sobie, że don Juan najtrafniej określił śnienie, gdy nazwał je wrotami do nieskończoności”[10].
Według nauk don Juana śnienia można tylko doświadczyć, gdyż śnienie to nie jest to samo, co mieć sny; nie jest to również sen na jawie czy wyobraźnia. Poprzez śnienie można postrzegać inne światy, które można opisać, ale nie można opisać tego, co pozwala nam je postrzegać. Możemy jednak czuć, jak śnienie otwiera dla nas te inne wymiary. Śnienie wydaje się wrażeniem – procesem w naszym ciele, świadomością w naszym umyśle.
W trakcie „nauczania” don Juan dokładnie wyjaśniał swojemu uczniowi zasady obowiązujące w sztuce śnienia. Jego nauki można podzielić na dwie części. Pierwsza dotyczy procedur śnienia, a druga czysto abstrakcyjnych objaśnień tych procedur. Stosowana przez niego metoda nauczania polegała na naprzemiennym wzbudzaniu zaciekawienia Castanedy abstrakcyjnymi zasadami śnienia i później ułatwianiu mu znajdowania ujścia dla niego poprzez ćwiczenia. W tym celu don Juan umieścił swojego ucznia w odpowiednim środowisku czarowników.
Castaneda niezmiennie podkreślał, że wszystko, czego nauczył się od don Juana było wiedzą opracowaną przez ludzi zwanych przez samego szamana – czarownikami starożytności. Czarownikami starożytności określał zapewne ludzi, którzy żyli w Meksyku tysiące lat przed przybyciem hiszpańskich konkwistadorów, a których ważniejszym dokonaniem było stworzenie podstaw magii. To właśnie oni wypracowali definicje śnienia, która wprawdzie uległa pewnym modyfikacjom, ale w swej zasadniczej treści pozostała niezmienna. Taką wiedzę przekazał też swojemu uczniowi don Juan – kontynuator nauk czarowników starożytności, a zarazem czarownik współczesny, korzystający ze zdrowego rozsądku i zdolny do zmieniania i poprawiania reguł magii, jeśli tylko uzna to za konieczne. Według don Juana czarownicy pojmują śnienie jako niezwykle wysublimowaną sztukę, sztukę swobodnego przemieszczenia punktu połączenia z jego zwykłego położenia w celu uwydatnienia i rozszerzenia zakresu tego, co można postrzegać. Dawni czarownicy zasadzali sztukę śnienia na pięciu stanach, które widzieli w przepływie energii człowieka. „Po pierwsze, widzieli, że tylko te włókna energii, które przechodzą przez punkt połączenia, mogą być połączone w spójne postrzeganie. Po drugie, widzieli, że jeśli punkt połączenia ulegnie choćby nieznacznemu przemieszczeniu, zaczynają przez niego przechodzić całkiem różne, niezwyczajne włókna. Angażują one świadomość i zmuszają owe niezwyczajne pola energetyczne do połączenia się i wytworzenia stałego, spójnego postrzegania. Po trzecie, widzieli oni, że w trakcie zwykłego snu punkt połączenia może bardzo łatwo sam się przemieścić, przyjmując dowolne położenie na powierzchni świetlistego jaja lub w jego wnętrzu. Po czwarte, widzieli, że punkt połączenia można wypchnąć poza świetliste jajo, pomiędzy włókna energii całego wszechświata. I po piąte, widzieli, że dzięki właściwej dyscyplinie można systematycznie przesuwać punkt połączenia w trakcie snu i zwyczajnych marzeń sennych”.
Podczas nauczania śnienia don Juan prowadził swojego ucznia przez wiele etapów. Jednym z nich było „ustawianie śnienia”, polegające na przyswojeniu sobie umiejętności precyzyjnego i praktycznego kierowania ogólną sytuacją podczas snu. Don Juan wskazywał, że taka kontrola niczym nie różni się od kontrolowania dowolnej sytuacji w naszym codziennym życiu. Ponadto w strumieniu energii wszechświata istnieją wejścia i wyjścia, a w przypadku śnienia istnieje siedem wejść, postrzeganych przez czarowników jako przeszkody, które nazywa się siedmioma bramami śnienia.
Temat sztuki śnienia Castaneda podjął w „Drugim kręgu mocy”[11] oraz w „Wewnętrznym ogniu”[12], ale rozwinął go dopiero w pełni w swojej „Sztuce śnienia”, gdzie szczegółowo opisał przejścia przez poszczególne bramy śnienia, a także wcześniejsze do nich przygotowania i wrażeniu im towarzyszące.

Zakazane stany świadomości a odrębna rzeczywistość

Czym jest naprawdę owa odrębna rzeczywistość? Od lat badacze nauk don Juana przekazywanych w książkach Carlosa Castanedy zastanawiają się nad ich istotą. Czy te odmienne stany świadomości to tylko narkotyczne wizje wywoływane przez specjalnie preparowane rośliny, posiadające działanie halucynogenne, czy może don Juana rzeczywiście posiadał tajemną wiedzę przekazywaną przez szamanów swoim uczniom z pokolenia na pokolenia? Jest pewne, że aby dowieść swej wiedzy i przekazać ją swemu uczniowi Carlosowi don Juan używał trzech dobrze znanych roślin psychotropowych: pejotlu (Lophophora williamsii), bielunia (Datura inoxia) oraz jednego z gatunków grzybów należących do rodzaju Psylocebe[13]. Używając każdego z nich z osobna wprowadzał go w osobliwe stany zniekształconego postrzegania lub też odmiennej świadomości, które sam Castaneda nazwał „stanami niezwykłej rzeczywistości”. Autor używał słowa „rzeczywistość”, gdyż główną przesłanką systemu wierzeń don Juana było to, że stany świadomości pojawiające się po zażyciu którejś z trzech wyżej wymienionych roślin nie są halucynacjami, ale konkretnymi, choć niezwykłymi aspektami rzeczywistości. „Don Juan traktował stany niezwykłej rzeczywistości nie jak gdyby były prawdziwe, ale jak prawdziwe”[14]. Don Juan uważał te rośliny za przewodników (sprzymierzeńców) prowadzących człowieka do pewnych bezosobowych sił lub „mocy”, a odmienne stany świadomości traktował jako „spotkania” z „mocami”, których czarownik musiał doświadczać, aby zdobyć nad nimi kontrolę.
A jednak sam Castaneda uwierzył, że doświadcza, czegoś więcej niż narkotyczne wizje, a może lepiej powiedzieć, czegoś „innego”. Wkroczył w niesamowity świat przerażających przeżyć, towarzyszących próbom wyjścia poza granice rzeczywistości. Przyjął, że jednym ze sposobów poznania siebie i otaczającego świata, stawania się „człowiekiem wiedzy” jest pomoc substancji halucynogennych. W swoich książkach udowadniał, że przekracza granice znanej nam rzeczywistości i kroczy ścieżkami prowadzącymi w rejony niedostępne racjonalnemu poznaniu.
Antropologia wielokrotnie dowodziła, że świat, w różnych regionach naszej planety, jest różnie pojmowany (definiowany) i nie chodzi tylko o obyczaje, religie i wyznawanych bogów. Różnice pojawiają się na poziomie samego pojęcia przestrzeni i czasu. Przyzwyczajeni do euklidesowej geometrii i arystotelesowskiej logice nie możemy oderwać się od przyjętego systemu przyczynowo-skutkowego nurtu czasowego kontinuum. Jednak zarówno świat „nasz” jak i świat szamanów z pustyni Sonora możemy rozpatrywać jako konstrukt kulturowy. Castaneda doświadczając „innych” światów uświadomił nam, jak trudno jest zrozumieć i doświadczyć „naszego” świata nie wychodząc poza niego, a z drugiej strony nadał owym światom równouprawnienie wobec wszystkich innych światów. Bez względu na to, jak będziemy oceniali „działalność” Castanedy-antropologa czy Castanedy-ucznia szamana, to człowiek ten podjął się próby nie tylko przedstawienia tej odrębnej rzeczywistości posiadającej jednak własne prawa i własną logikę, ale i w zamian za rezygnację z analizy logicznej i przekładu na język „naszej” kultury i percepcji podniósł ją do rangi rzeczywistości-zaczarowanego zwierciadła, dzięki któremu możemy ujrzeć samych siebie.

 


[1] W całości tekstu zachowano oryginalną pisownię nazwiska autora – Carlosa Castanedy.
[2] Juan Matus – meksykański mistyk i mędrzec, najwybitniejszy przedstawiciel szkoły wywodzącej się z tradycji Indian Tolteków.
[3] Yaqui – nazwa pochodząca od rzeki (320 km) w północno-zachodnim Meksyku (stanie Sonora), mającej swe źródła w górach Sierra Madre Occidental.
[4] C. Castaneda, Nauki don Juana. Wiedza Indian z plemienia Yaqui, przekł. A. Szostkiewicz, Poznań 1997.
[5] Idem, Podróż do Ixtlan, przekł. Z. Zagajewski i M. Pilarska, Poznań 1996, s.11-12.
[6] Ibidem, s. 12.
[7] Idem, Drugi krąg mocy, przekł. W. Charchalis, Poznań 1997, s. 222.
[8] Podróż do Ixtlan…, op. cit. s. 12.
[9] Nauki don Juana…, op. cit. s. 231.
[10] Idem, Nota od autora, [w:] Sztuka śnienia, przeł. M. i P. Hermanowscy, Poznań, 1998.
[11] Drugi krąg mocy… op. cit.
[12] C. Castaneda, Wewnętrzny ogień, przekł. A. Patkowska, Poznań 1997.
[13] Zob. idem, Odrębna rzeczywistość, przekł. Z. Zagajewski, M. Pilarska, Poznań 1996, s. 10.
[14] Ibidem, s. 11.

dr Agnieszka Sikora
Uniwersytet Śląski
(Przedruk z czasopisma z czasopisma „Anthropos” 6-7 2006)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s