Kim jestem dokąd zmierzam ….

Pisałam już o śnieniu to teraz może być o przebudzeniu …choć ostatnie lata sprawiły,że przestałam lubić to słowo.Przebudzenie stało się wyświechtanym sloganem przypinanym do wielu sztandarów,często mających niewiele wspólnego z prawdziwym przebudzeniem.Wyświechtało się pewnie dlatego,że o przebudzeniu nie powinno się mówić raczej trzeba go doświadczyć a jest z nim tak jak pisze de Mello”Przebudzenie, jak wiadomo, nie jest rzeczą najbardziej przyjemną. W łóżku jest ciepło i wygodnie, budzenie nas irytuje. I to jest powód, dla którego prawdziwy guru nigdy nie usiłuje ludzi budzić. Mam nadzieję, że okażę się na tyle mądry, by nie podejmować próby budzenia tych, którzy śpią.

trzy historyjki a wszystkie o tym samym ….

Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi.

Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?

Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.

Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. – Co to jest? – zapytał kurę stojącą obok. – To jest orzeł, król ptaków – odrzekła kura. – Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on.orzel_zdjecie

Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie.

 

Anthony de Mello ” Modlitwa żaby „
KIM JESTEŚ ?spiaca-krolewna-16373099
Kobieta pogrążona w śpiączce umierała. Nagle odniosła wrażenie,że została wzięta do nieba i stoi przed Sądem.
Kim jesteś? rzekł do niej Głos
Jestem żoną burmistrza-odparła.
Nie pytałem, czyją jesteś żoną,ale kim jesteś?
Jestem matką czworga dzieci.
Nie pytałem, czyją jesteś matką,ale kim jesteś?
Jestem nauczycielką.
Nie zapytałem, jaki masz zawód , ale kim jesteś?
I tak dalej. Niezależnie od tego, co odpowiadała, nie wydawało się to być niezadawalającą odpowiedzią, na postawione pytanie ” Kim jesteś? ”
Jestem chrześcijanką.
Nie pytałem jaką religię wyznajesz, lecz kim jesteś?
Jestem tą, która co dzień chodziła do kościoła i zawsze pomagała biednym i potrzebującym
Nie pytałem co czyniłaś, ale kim jesteś?
W końcu , najwidoczniej przesłuchanie okazało się niezadowalające, bo została z powrotem wysłana na ziemię. Gdy wydobrzała po chorobie, postanowiła odkryć kim jest.

 

W dzienniku Thomasa Mertona znajdziemy opowieść:

Była sobie raz tygrysica z trzema młodymi. Były jeszcze całkiem małe i swawolne, gdy mama tygrysica została schwytana i zabita. Dwa tygrysiątka wkrótce zginęły, ale trzecie błąkało się, żywiąc się trawą i starając się przeżyć. Dotarło na łąkę pełną owiec i kóz, a choć było bardzo głodne, pasło się z nimi i postanowiło tu zostać. Trykało się z nimi, jak one tarzało w trawie i spało z nimi. Rosło coraz większe i silniejsze. Ciągle było głodne. Czasem chwytało jakieś drobne zwierzątko i pożerało je z zadowoleniem. A czasem patrzyło na otaczające go owce i kozy, zastanawiając się, jak też smakują – ale stały się już jego rodziną.

Pewnego dnia na wzgórzu pojawił się tygrys. Owce i kozy, becząc, rozbiegły się w popłochu, ale tygrysek został. Przyglądał się, jak tygrys susami zbiega w dół, poruszając się z gracją – jakże był silny, swobodny i szybki! Stanęli naprzeciw siebie, dorosły tygrys i mały tygrysek. Mały chciał się bawić, więc pochylił głowę i tryknął dużego. Tygrys popatrzył nań, wyciągnął łapę i, schowawszy pazury, uderzył go, tak że ten fiknął parę koziołków. Tygrysek był nieco oszołomiony, ale spróbował jeszcze raz. Tym razem tygrys uderzył mocniej, a tygrysek potoczył się dalej po trawie. Trzeci raz skoczył ku tygrysowi z pochyloną głową. Teraz tygrys nie chował już pazurów i uderzył łagodnie, lecz zdecydowanie. Tygrysek skulił się i zapiszczał. Tygrys wziął go w zęby, tak jak zwykle nosi się młode, i poniósł nad rzekę. Postawił go na brzegu. Mały przyjrzał się swemu odbiciu w wodzie szeroko otwartymi oczami. Potem rzucił okiem na stojącego obok tygrysa i oczy rozszerzyły mu się jeszcze bardziej. Patrzył to na tygrysa, to w wodę. Wówczas tygrys zaryczał, aż cała dolina zadrżała. Młody spróbował zrobić to samo, lecz wydobył z siebie tylko słaby pomruk. Duży ryknął jeszcze raz i drugi, a młody próbował go naśladować, aż wreszcie zaryczały razem.

drzewa-tygrys-odpoczynek

 I tak orzełek słuchając dobrych rad otaczających go istot umarł nie dowiedziawszy się jaka moc w nim drzemie.
Kobieta powróciła dostając szansę na znalezienie odpowiedzi,a mały tygrysek,który nie uląkł się potężnej siły w końcu dowiedział się kim jest…..
Reklamy

3 uwagi do wpisu “Kim jestem dokąd zmierzam ….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s