Biblioteka Aleksandryjska

Podobno zawierała całą wiedzę starożytności. Zawieszona pomiędzy historyczną faktografią a fantastycznymi domniemaniami, balansująca na granicy rzeczywi­stości i mitu, do dziś spowita mgłą tajemnicy.

940_626_fit_original_99_admhza

Biblioteka Aleksandryjska           

Uważa się, że powstała w III wieku przed naszą erą. W tamtej epoce Aleksandria była jeszcze miastem młodym, mimo iż została zbudowana w oparciu o rewolucyjne kryteria archi­tektoniczne.
Założona przez Aleksandra Wielkiego w 331 r. przed Chrystusem, początkowo stanowiła jedną z wielu greckich kolonii położonych u wybrzeży Morza Śródziemnego. W miarę upływu czasu zaczęła przyciągać różne narodowości i grupy spo­łeczne. Nadały jej one ton i żywot­ność, przydając jednocześnie cha­rakteru kosmopolitycznej metro­polii.
Dwie główne ulice Aleksandrii miały po kilka kilometrów długo­ści i przeszło trzydzieści metrów szerokości (były to najszersze uli­ce starożytności). Od nich rozcho­dziły się inne, mniejsze, rozplano­wane w ściśle geometryczny sposób. Dzieliły miasto na olbrzymie monu­mentalne dzielnice, wzniesione całkowi­cie z kamienia.

Kompleks miejski składał się z prze­szło czterech tysięcy budowli, teatru, dwóch świątyń poświęconych Izydzie i Serapisowi oraz stadionu; było tam wiele ogrodów warzywnych i botanicznych, a także obiekty sportowe.
. Miasto leżało nad brzegiem Morza Śródziemne­go w delcie Nilu. Za nim płynęła niewiel­ka rzeka, gwarantująca stałe zaopatrzenie metropolii w wodę, co ułatwiały genial­nie zaprojektowane kanały. Pozwalało to jednocześnie na transport drogą wodną towarów oraz ludzi.
Inną imponującą budowlą okazała się wzniesiona później zapora wodna, tzw. Eptastadium. Nazwa odnosi się do jej li­czącej siedem stadionów (l stadion = 210 m) długości, co odpowiadało około 1400 metrów. Zapora ta dzieliła port morski na dwie części i sięgała przeciwległej wyspy Faro, gdzie powstała inna budowla, którą uznawano za jeden z siedmiu cudów sta­rożytnego świata. Była nim wysoka na sto dwadzieścia metrów, całkowicie pokryta marmurem i posiadająca dekoracje z brązu latarnia morska. Jej światło sięgało wielu mil.

Nie dziwi więc fakt, że Aleksandria ry­chło stała się stolicą Egiptu, odbierając prymat Memfis. Doszło do tego w okresie dynastii Ptolemeuszy, za panowania Ptolemeusza I.
Fenomenalne zbiory
To właśnie ten władca, którego żywo zajmowała sztuka literacka, podjął zamysł stworzenia miejsca, którego głównym zadaniem będzie przechowywanie za­pisanej wiedzy. Jednocześnie rozu­miał on wagę oddania tej wiedzy do dyspozycji uczonych i przekazania jej następnym pokoleniom. Konstruując swoje dzieło skorzystał ze współpra­cy ze znakomitym wówczas literatem i byłym gubernatorem Aten – Gre­kiem Dymitrem Falereo. Razem stworzyli dwie najważniejsze w naj­bliższym tysiącleciu instytucje, stano­wiące podstawę życia kulturalnego, a mianowicie muzeum i bibliotekę w Aleksandrii.
Wcześniej sama idea biblioteki cał­kowicie różniła się od naszych wy­obrażeń. Przechowywaniem wiedzy zajmowały się najczęściej osoby prywatne oraz instytucje o charakterze sa­kralnym, jak świątynie, posiadające nie­wielkie ilości oryginalnych tekstów, złożo­nych tam w depozycie przez autorów. W owych czasach bowiem rozpowszech­nienie tekstów pisanych miało charakter dość ograniczony ze względu na wysokie koszty nośników, na których teksty utrwa­lano (były to woskowane tabliczki, per­gamin i liście papirusu). Ten ostatni typ materiału został wprowadzony do użytku w VI wieku przed Chrystusem i stanowił prawdziwą technologiczną rewolucję, ale nie używano go jeszcze zbyt często. O zbiorze tekstów służącym do przechowywania wiedzy jako pierwszy po­myślał Arystoteles.

Swoje dzieła i mają­tek książkowy przekazał uczniom, wśród których znajdował się będący przyjacie­lem Dymitra Falereo Teofrast. To wła­śnie Falereo stworzy w Egipcie bibliotekę arystotelesowego typu, składającą się z usystematyzowanych zbiorów tekstów. Biblioteka i muzeum zostały zbudowa­ne obok siebie i wzajemnie się uzupełnia­ły. Ta pierwsza zawierała zestaw tekstów, natomiast w muzeum opracowywano od­noszące się do nich wydania krytyczne.Z tego powodu uczeni odwiedzający bibliotekę nie mogli się powstrzy­mać, aby nie zajrzeć także do drugiej placów­ki. Ogółem zebrano set­ki tysięcy woluminów (w epoce Kleopatry ich liczba przekroczyła sie­demset tysięcy!), przy czym każde z przechowywanych dzieł posiadało kilka kopii Ta imponująca i doskonale zorganizo­wana olbrzymia biblioteka stanie się praw­dziwym filologicznym laboratorium. Po­czątkowo jej celem było zebranie tekstów w języku greckim, ale z czasem kolekcja powiększyła się i wzbogaciła o różnorodne dzieła, zakupywane z pieniędzy władcy, lub – jeżeli możliwe okazywało się dotar­cie do oryginałów – kopiowane.
.Wszystko to wymagało oczywiście du­żej przestrzeni. Biblioteka składała się z dziesięciu olbrzymich sal i z wielu in­nych, przyległych pomieszczeń przeznaczonych dla badaczy. W salach zapełnio­nych półkami spoczywały zwoje papiru­sów, woskowane tabliczki i pergaminy, czyli – inaczej mówiąc – książki, których kształt znacznie różnił się od dzisiejszych (ich obecna forma, przypominamy, ma swój początek w kodeksach i została wpro­wadzona w erze chrześcijańskiej). Biblio­tekę odwiedzały tak znane osobistości jak Euklides – ojciec geometrii, słynny ma­larz Apelle, najwięksi astronomowie staro­żytności: Arystarch z Samos i Ipparchos z Nicei, pierwszy – prekursor poglądu, że Ziemia obraca się wokół własnej osi i wo­kół Słońca, drugi – odkrywca precesji zrównania dnia z nocą. Gościł w niej rów­nież m.in. Eron z Aleksandrii – najwięk­szy inżynier starożytności oraz wielu in­nych.
Spalić, zniszczyć, unicestwić
Działalność Biblioteki Aleksandryjskiej, która dla Egiptu Ptolemeuszy stanowiła przedmiot dumy, zakończyła się po upły­wie około tysiąca lat od momentu jej zało­żenia. Temu olbrzymiemu zbiorowi już wcześniej wielokrotnie zagrażały zbrojne wypady i konflikty. W 47 r. p.n.e. w trakcie wojny w Aleksandrii Rzymianie pod do­wództwem Juliusza Cezara podpalili jed­ną z sekcji biblioteki. Niektórzy badacze uważają, że był to przypadek, inni jednak twierdzą, iż zrobiono to umyślnie chcąc zniszczyć kulturalny majątek Aleksandrii. Faktem jest natomiast, że ponad 40 tysięcy zwojów poszło wówczas z dymem
O wiele bardziej groźny okazał się po­żar sprowokowany przez wojska wład­czyni małego królestwa Palmyra – kró­lowej Zenobii w III wieku. Nie udało im się jednak wówczas zniszczyć ośrodka. Zamysł ten nie powiódł się również w przypadku cesarza Dioklecjana (284-305), który, aby zdławić rewoltę, jaka wybuchła w egipskim mieście w 295 r., starał się unicestwić miasto ogniem i mieczem.
Zanim nad wielką biblioteką defini­tywnie zapadnie kurtyna, miną jeszcze wieki, w trakcie których Egipt będzie przechodzić z rak do rąk – od Rzymian do Persów, a od nich – w VII w. – do Arabów. Inwazja arabska z jednej stro­ny, położyła kres rygorom narzuconym przez poprzednich zdobywców, zwłasz­cza Rzymian, z drugiej jednak, Egipt zderzył się wtedy z całą ostrością z religijnym muzułmańskim nieprzejednaniem.

Po długim oblężeniu przez wojska genera­ła Amr Ibn-eI-asa. służącego pod rozkaza­mi kalifa Bagdadu Ornara I, Aleksandria w 646 roku wpadła w ręce najeźdźców. Generał Amr zapytał wówczas swego ka­lifa, co ma zrobić z książkami znajdujący­mi się w bibliotece. Omar I odpowiedział, że generał powinien zastosować następu­jące kryterium: jeśli książki nie zawierają tego, co zapisane jest w Koranie, należy je zniszczyć, bo nie mówią prawdy, jeśli natomiast zawierają, muszą również zostać unicestwione, gdyż są bez­użyteczne!
Tego rodzaju rozu­mowanie nie pozostawiało bi­bliotece żadnych szans i w ten sposób miało się wypełnić jej przeznaczenie. Cierpliwie zbie­rany i opracowywany przez wie­ki dorobek kultury został skaza­ny na spalenie na oczyszczającym stosie. W tym miejscu kończy się historia i rozpoczyna mit.
Wielki spisek
Wszystkie informacje dotyczące licz­nych pożarów biblioteki są niedokładne, co sprawiło, że różni badacze w odnie­sieniu do ich prawdziwych przyczyn wy­suwali własne teorie. Wnioski, do jakich niektórzy z nich doszli, cytujemy za pra­cą Jacąuesa Bergiera Przeklęte książki.
Otóż Biblioteka Aleksandryjska, a ra­czej jej zawartość, budziła lęk u wielu, ponieważ w dziesięciu olbrzymich salach oprócz klasycznych tekstów narracyjnych i filozoficznych znajdowały się również księgi anomaliczne. Był wśród nich m.in. komplet dzieł żyjącego w czasach Alek­sandra Wielkiego babilońskiego kapłana Beroso. Chodziło o Historią świata, któ­ra w niektórych miejscach wspominała o spotkaniu, do którego doszło pomiędzy cywilizacją Mezopotamii a rasą półbo­gów – Apkallus, którzy pod postacią amfibijną (pół-ryb pół-ludzi) przybyli z gwiazd i przekazali ludzkości podsta­wowe wiadomości dotyczące technolo­gicznego postępu.
Znajdowało się tam również dzieło Manetona – egipskiego kapłana z czasów Ptoiemeusza I. Jak głosiła wieść, znał on wszystkie tajemnice Egiptu i posiadał
Księgę Totka – liczący tysiące lat egipski ze str. 43 papirus – według legendy spisany przez półboga żyjącego w początkach ludzkiej cywilizacji. Toth w Egipcie był uważany za wynalazcę pisma, a lektura jego księgi dawała ogromną władzę, gdyż zawierała ona tajemnice świata, które – w połącze­niu z pewnymi rytuałami magii – gwaran­towały niemal całkowitą kontrolę nad ludźmi.
Bergier relacjonuje dalej, że w bibliote­ce spoczywały również teksty fenickiego naukowca Moco, który pierwszy sformu­łował teorię atomową. Przechowywano w niej także bardzo cenne księgi hinduskie oraz liczne manuskrypty o treści alche­micznej. Była ich taka ilość, że – według
Bergiera – prawdziwym powodem, dla któ­rego Domicjan (syn Wespazjana [81-96]) zaatakował Aleksandrię, okazała się chęć zniszczenia wszystkich tych, jakże nie­bezpiecznych dzieł. Domicjan sądził bo­wiem, że zdolność przemiany zwykłych metali w złoto w oparciu o alchemię do­prowadzi do takiego wzbogacenia się Egiptu, że stanie się on zagrożeniem dla rzymskiej hegemonii.
W dziele Bergiera stale przewija się wątek konspiracji spiskującej przeciw­ko wiedzy. W tym kontekście pojawia się hipoteza istnienia sekty niszczycieli bibliotek, którzy robili wszystko, aby żadne inne poznanie – oprócz tego za­pisanego w oficjalnej historii – nie mo­gło ujrzeć światła dziennego.
W jednym z pewnością należy Bergierowi przyznać rację: Biblioteka Aleksan­dryjska nigdy nie była postrzegana pozy­tywnie. Zdaniem badaczy działo się tak ze względu na jej innowacyjny charakter i niezwykle sprawną organizację, która umożliwiała sprawne archiwizowa­nie posiadanych tekstów. Wzbudzała też wiele zawiści, zwłaszcza u twór­ców swoich bezpośrednich rywalek, np. biblioteki w Pergamonie w Grecji.

Zna­czący jest też fakt, że w pewnym okresie faraon wydał edykt, mający na celu pod­niesienie kosztów eksportu papirusu je­dynie w celu zaszkodzenia greckiej kon­kurencji.
Trudno także wykluczyć w tej kwestii implikacji i ruchów o charakterze ezote­rycznym. Dokumentacja, jaką posiadamy, jest zbyt skąpa i fragmentaryczna, aby da­ło się w sposób zdecydowany określić, co rzeczywiście zawierała biblioteka w Alek­sandrii (niestety główny katalog zaginął) i z jakiego powodu miały miejsce syste­matyczne próby jej zniszczenia. Można sobie jedynie życzyć, aby, jeśli – jak twierdzą niektórzy – z ostatniego stosu coś ocalało, mogło wreszcie ujrzeć światło dzienne, dokładając tym samym jeszcze jeden element do skomplikowanej łami­główki zaginionej wiedzy.

4Q166

Tłumaczenie:
Joanna Burakowska

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Biblioteka Aleksandryjska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s