WingMakers- Wędrowiec po Snach

 

komora 21

Wędrowiec po Snach

Odurzony dziecięcymi myślami
zastanawiam się,
dlaczego dusze są tak głębokie, a ludzie są tak ślepi?
Jak to jest możliwe, że dusze mogą być przyćmione
przez tak drobne umysły?
Czy kochamy parne korytarze piekła?
Tam każda kropla wyblakłej wody
spływającej ze ścian pieczary
to zabrudzona muzyka wyryta w ciszy…

Moje ulubione sny znikły
zasiadając na grzbietach orłów.
Ze skrzydłami opuszczanymi w dół, unoszonymi do góry,
oddalają się niczym niezwykle subtelne,
eleganckie nasiona
unoszące się na krystalicznym wietrze.
Bez nich
jestem duchowo bezużyteczny
jak puste naczynie, które nie spełnia już swojej roli.
Mogę tylko wpatrywać się w ciszę
bezustannie nasłuchując szeptu niebios.
Wiedząc, że za przysłaniającą mgłą
aniołowie wznoszą schronienia dla ludzkiej niewinności.
Schronienia wyrwane od czegoś mrocznego
i poważnie rannego.
Porty opierające się wszelkiej chorobie.

Myślałem, że byłem obdarzony
pięknem obiecanym,
które uwolniłoby zaniedbane sny półboga.
Pięknem, które rozwiązałoby krępujące je kiepskie węzły
i uwolniło ku pieszczącym promieniom światła.
Jednakże wspaniałe lejce,
których kiedyś byłem właścicielem,
teraz obdarte i zabrudzone krwią,
wyślizgnęły się z moich dłoni jako długo nieużywane,
na podobieństwo tkaniny rzuconej w odmęty wichury.
Wciąż jeszcze mogę je dosięgnąć.
Pamiętam to uczucie, gdy znajdowały się w moich dłoniach.
Pamiętam ich siłę, podobną do burzy elektrycznej,
która wędrując bez celu niczym nie napędzana
po jakimś czasie skazana jest na wyczerpanie.

Ten kawałem papieru
wyrwano od czegoś mrocznego
i poważnie rannego.
Jest on lustrem, które wystawiam ku zaczernionemu niebu.
Nietypowym poświęceniem.

Przeskakując z gwiazdy do gwiazdy
oczy moje tkają konstelację.
Myśli moje poszukują bezkresnego ogromu.
Serce moje nasłuchuje dźwięku
nieskalanego dziecięcego śnienia.

Wędrowiec po snach odwraca się i spogląda na mnie.
Szepczącym głosem wypowiada moje imię.
Przywołuje mnie wyciągniętym skrzydłem.

„Wzbij się! Twoje ulubione sny wyczekują na ciebie!”

Głos ten zagrzmiał niczym uderzenie pioruna.
Moje skrzydła drgnęła jakaś nieużywana dotąd energia,
gdy tylko natrafiły na prąd powietrza
dający znaki zaistnienia możliwości odblokowania.
Na prądy, które zaniosłyby mnie
na górne gałęzie drzew
karmiące słońce na obszarach wykraczających poza moje królestwo.

W momentalnym interludium
rozpostarłem moje skrzydła i wzbiłem się
ku błękitnemu przedsionkowi.
Z całkowitą prędkością.
Rzeki poniżej wyglądały jak brązowe żyłki
biegnące wzdłuż nóg Ziemi,
lub jak dziko pnące nacięcia krwawiące zielenią.
Słońce wycięło otwory w chmurach
delikatnymi włóczniami szkarłatnego światła.
Księżyc wschodził po wschodniej stronie nieba –
muszla ostrygi
naznaczona przez czas.
Samotne wiatry nabrałyby pędu
poprzez poszukiwanie placówki spokoju.
Ziemny loch
spojrzał do góry na mnie z pogardą
niczym guwernantka zwolniona od obowiązku.

Zapomniałem czym jest stąpanie po ziemi.
Zneutralizowałem siłę grawitacji.
Po tym jak zbalansowałem w sobie rdzenne nadzieje i lęki
stałem się szamanem, który tańczy
w duchowych wodach przodków
wyłuskując słowa i znaczenia z nieporęcznego powietrza.

Moje myśli wciąż krążyły wokół wędrowca po snach…
świętym wietrze rozpalającym na nowo
moją niezwykle silną tęsknotę za nieprzetworzoną prawdą.
Tęsknotę za tym, aby pochwycić ją jak lekarstwo
dające nadzieję wyleczenia gdy bezsennie leżysz z gorączką.
Tęsknotę za iglicą błogości!
Zakurzonymi od zapomnienia miejscami niewinności.

Skrzydła te wyrwano
od czegoś mrocznego i poważnie rannego.
Przenoszą mnie one ku moim ulubionym snom
i całkowicie tłumią poddawanie się obojętności.
Ich siła jest idealnie dopasowana
do mojego przeznaczenia.
Jedną milę dalej poza te drzewa
i spadłbym jak spartaczona gwiazda
wprost do fosy wygłodzonego świata.

Moje ulubione sny ponownie będą wędrować.
W swoim czasie wzniosą się ku drzewom wspanialszego królestwa.
Wówczas moje skrzydła ponownie podążą za ich lotem,
wyśledzą bicie ich serca
i utworzą tkaninę składającą się z tysięcy snów połączonych razem.
Kolejna runda na niekończącym się okręgu.
Tablica rozgrywania snów przywrócona do życia.
Stan do żeglugi —
odpowiedni nawet na mroczne wody
i zachmurzone nieba wędrownego podróżnika.
Wędrowiec po snach ukazuje się
(z odwróceniem klepsydry niebios),
zarówno u góry
jak i na dole.
Stwarzaj swój świat i pozwól mu iść naprzód
powierzając go jednemu, które jest wszystkim.
Subtelne działania wpływające na korzyść całości wezmą górę.
To jest lekcja, którą nabyłem
wznosząc się na moich skrzydłach rozpostartych pod
błyszczącym niebem.
To jest nieprzetworzoność, którą szukam
nie poddana żadnemu polerowaniu.

źródło :http://wingmakers.pl/index.php?option=content&task=view&id=262&Itemid=534

16-1

Tybetańska Joga Snu I Śnienia

Tenzin Wangyal Rinpoche o swojej książce „Tybetańska joga snu i śnienia”Znalezione obrazy dla zapytania tybetańska joga snu i śnienia fragmenty

Tenzin Wangyal Rinpoche, tybetański lama bon, urodził się w Amritsar, w Indiach, gdzie uciekli jego rodzice przed inwazją Chin na Tybet. Otrzymywał nauki od mistrzów zarówno buddyjskich, jak i bon i uzyskał tytuł gesze – najwyższy tybetański stopień naukowy.
Od 1991 roku Rinpoche przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie udzielał licznych nauk, [Rinpoche] nauczał również w Europie i Meksyku. Jest założycielem i prezesem Instytutu Ligmincha w Charlottesville, który powstał dla zachowania nauk, przekazów i tradycji bon.
Rinpoche jest jedynym lamą bon, który mieszka w Stanach Zjednoczonych, jest również autorem książki: „Cuda naturalnego umysłu”. Rinpoche opowiedział o swojej nowej książce: „Tybetańska joga snu i śnienia” swojej uczennicy – Cindy Loew 24 czerwca 1998 r.
Cindy (C): Czemu Rinpoche napisał tę książkę?
Tenzin Wangyal Rinpoche (R):
Od kiedy byłem mały interesowałem się snami, a gdy dorastałem, często słyszałem, jak moja matka i nauczyciele rozmawiali o swoich snach, o tym, w jaki sposób śnili i jaki miały one związek z nimi samymi. Byłem tym zafascynowany. Kiedy przyjechałem na Zachód, zrozumiałem, że i tu sny są uważane za bardzo istotne, a szczególnie ich analizowanie. Wiedziałem, że tybetańskie spojrzenie na kwestę marzeń sennych, ich rozumienia i praktykowania jest odmienne [od zachodniego]. Pomyślałem zatem, że ważne jest, aby moi zachodni przyjaciele: psychologowie, terapeuci i uczniowie dowiedzieli się tych różnicach. To jest powód, dla którego napisałem tę książkę.

C: Czy ten temat był już wcześniej opisywany?
R: Powstało kilka książek, ale sądzę, że prawdopodobnie ta najszczegółowiej omawia tybetańską jogę snu i śnienia.

C: Kto nauczył Rinpoche jogi śnienia i od jak dawna Rinpoche ją praktykuje?
R: Uczyłem się jej od moich nauczycieli: Lopona Sandzie Tenzina i Lopona Tenzina Namdaka. Praktykuje ją sumiennie od 10 lat.
C: Dlaczego powinno się praktykować jogę śnienia? Dlaczego jest ona istotna?
R: Każdy praktykujący stara się bardziej rozwijać duchowo, aby ostatecznie osiągnąć stan Buddy. Jednym z głównych utrudnień dla ludzi Zachodu jest brak czasu na praktykę. Ale nigdy nie powiedzą oni: „Jestem zbyt zajęty, mam ważne spotkanie, więc nie pójdę dziś spać”. Każdy człowiek potrzebuje snu. Ma się wtedy „wolny czas”, a jest to bardzo dobry czas na praktykę. Ponadto przesypiamy jedną trzecią swojego życia, jeśli ktoś żyje 60 lat, 20 lat przesypia. To jest szalenie istotne dla praktykującego, aby rozumiał, co się z nim dzieje w ciągu tych dwudziestu lat. Marzenia senne są ważne również dlatego, że są jednym z najlepszych sposobów na dotarcie do najgłębszych zakamarków nas samych. To także jedna z ważniejszych metod uzdrawiania.
C: W jaki sposób sen jest istotny w kwestii uzdrawiania?
R: Każdy sen jest uzdrawiający sam w sobie, jeśli nie zostanie zakłócony przez pojawienie się marzeń sennych i ich obrazów i „fabuły”. Jeżeli ktoś ma przejrzysty sen, to znaczy sen, podczas którego jest on świadomy faktu, ze śni, [sam] naturalnie się uzdrawia.
C: Które z aspektów jogi śnienia są najważniejsze dla kogoś, kto dopiero zaczyna tę praktykę?
R: Myślę, że najważniejsze jest, aby nie zaczynać jogi śnienia, dopiero gdy idzie się spać, ale by zacząć ją na jawie. Staraj się być świadomym; zdać sprawę z tego jak czasem jesteś bezradny, gdy ogarniają cię emocje. Gdy zdasz sobie z tego sprawę, ważne jest abyś na jawie próbował wykształcić pewną stabilność umysłu. Stabilność ta może być wspierana doświadczaniem radości, no wiesz, dostrzeganiem piękna życia, czy pozytywnych wydarzeń wokół ciebie. Zwykle wszystkie doświadczenia naszego umysłu i duszy, które zbieramy w ciągu dnia gdzieś się rozpraszają. W jakiś sposób zanim pójdziemy spać stajemy się „pokawałkowani”. Jeśli tacy „pokawałkowani” udamy się na spoczynek, nie będziemy mieć dobrych doświadczeń podczas snu. Należy zatem próbować utrzymywać pewną uważność umysłu, postarać się zebrać te wszystkie kawałki i stać się jednością.
C: Ale jak tego dokonać?
R: Postaraj się poczuć te wszystkie zebrane w ciągu dnia doświadczenia i rozpuścić je, a potem stać się jednym w tej właśnie chwili. Spróbuj poczuć to zanim zaśniesz.
C: Należy zatem starać się rozpuścić [wszystko] i stać się uspokojonym?
R: Tak, uspokojonym, a potem skupić się na tym spokoju. Żeby skupić się na spokoju, można modlić się. W każdej duchowej tradycji, w jakiej ktoś praktykuje. Można prosić o pomoc strażników, czy anioły. W cokolwiek się wierzy.
C: Czyli ludzie, którzy nie są buddystami, mogą modlić się do własnych bóstw?
R: Tak, oczywiście. Nie ważne jakiego kto jest wyznania, wszyscy jesteśmy czującymi istotami. Czująca istota, to taka, która ma umysł, a jeśli ktoś ma umysł, zawsze, dopóki będzie w samsarze, będzie miał kłopoty z kontrolą nad nim. Powinno się używać takiego wsparcia, które rzeczywiście pomaga skupić umysł. Wszyscy mogą spróbować wykształcić umiejętność nie poddawania się swoim emocjom. Postaraj się codziennie kontrolować swoje emocje. To jest ważne w rozwijaniu praktyk snu i śnienia.
C: Czyli praktykowanie jogi śnienia pozytywnie wpływa na nasze zdrowie oraz pomaga rozwijać poczucie wewnętrznego spokoju, równowagi i przejrzystości?
R: Tak.
C: Co dokładnie można robić na jawie, aby wspomóc praktykę podczas śnienia?
R: To, co robimy na jawie jest bardzo ważne. W praktyce podczas śnienia nie chodzi o to, by coś robić, gdy się śpi, czy śni, ale oto jak używać umysłu na jawie. Jeżeli [nasz] dzień został spędzony w rozproszeniu i w pułapce wytworów konceptualnego umysłu, bardzo prawdopodobne jest, że tak samo będzie podczas snu. Jeżeli natomiast jesteśmy bardziej obecni w [tym, co robimy] w naszym życiu, również podczas snu odnajdziemy tę obecność.
W jodze śnienia wyróżniamy cztery podstawowe praktyki, które wykonuje się na jawie. Pierwsza dotyczy naszego postrzegania zmysłowego: wszystko, co widzicie słyszycie, czujecie, dotykacie, wąchacie, doświadczajcie jako sen. Powtarzajcie sobie: „To tylko sen” W ten sposób uczymy umysł nowego nawyku: postrzegania zjawisk, jako niesubstancjalnych, przelotnych i ostatecznie wypływających jedynie z projekcji naszego umysłu. Kiedy zjawiska są postrzegane jako ulotne i pozbawione esencji, nie chwyta się ich tak bardzo. To pomaga robić to samo, gdy śnimy i prowadzi do rozpoznania snu jako snu, oraz rozwijania jego przejrzystości. Nie ma skuteczniejszej metody wprowadzanie spójnej przejrzystości do snu, niż nieustanne pozostawanie przejrzyście obecnym w ciągu dnia. To jest pierwszy krok: postrzegać całość naszego życia jako sen.
Druga podstawowa praktyka ma na celu jeszcze bardziej zmniejszyć chwytanie i niechęć, gdy nie śpimy. Podczas, gdy pierwszą praktykę stosujemy w momencie zetknięcia się z jakimś zjawiskiem, zanim jeszcze pojawi się reakcja, to drugą praktykę wykorzystujemy już po pojawieniu się reakcji. Idealnie, praktyka ta powinna być zastosowana, kiedy tylko wobec jakiegoś przedmiotu, czy sytuacji pojawia się w nas chwytanie, lub niechęć. Chwytający umysł może zamanifestować swoją reakcję jako pożądanie, gniew, zazdrość, duma, żal, rozpacz, radość, niepokój, depresja, strach, nuda itd. Kiedy pojawia się reakcja, przypomnij sobie, że ty, przedmiot tej reakcji i ona sama jest snem.
Trzecia podstawowa praktyka wymaga, abyśmy przed zaśnięciem przyjrzeli się jeszcze raz minionemu dniu, oraz abyśmy wzmocnili intencję praktykowania w nocy. Kiedy przygotowujesz się do snu, pozwól, by pojawiły się wspomnienia z całego dnia. Cokolwiek nie przyjdzie ci na myśl, rozpoznaj to jako sen. Potem złóż silne postanowienie, że tak jak dostrzegasz, iż dzień jest w swej naturze niczym sen, rozpoznasz również nocne marzenia senne, jako to, czym są. Niech będzie to najsilniejsza intencja, że śniąc, będziesz wiedział dokładnie, że śnisz, Taka intencja jest niczym strzała, za którą może podążyć świadomość, jest strzałą prowadzoną przez przejrzystość we śnie. Pomódl się przed zaśnięciem o przejrzysty sen.
Czwartą podstawową praktyką jest radowanie się i wdzięczność za przejrzysty sen, gdy ci się powiedzie. Powiedz: ” To jest wspaniałe”. Jeśli zaś praktyka się nie uda, dostrzeż to i nie zniechęcaj się. Zamiast tego [spróbuj], by twoja intencja była jeszcze silniejsza. Na koniec, postanów sobie rankiem, że wytrwasz w praktyce przez cały dzień. I nie zapomnij modlić się z całego serca o powodzenie. Modlitwa jest jak magiczna moc, którą wszyscy dysponujemy, ale zapominamy jej używać.
C: Czy przed samym zaśnięciem musimy jeszcze coś zrobić, by przygotować się do praktyki podczas snu?
R: Nawet dla kogoś, kto nie praktykuje jogi snu, czy śnienia, dobrze jest przygotować się do snu i traktować to poważnie. Oczyszczenie umysłu przed snem, tak bardzo jak to tylko jest możliwe, tak, jak czynimy to przez medytacją, sprawia, że jesteśmy bardziej obecni i wytwarza pozytywne właściwości. Lepiej, zamiast nieść negatywne emocje w noc, użyć wszystkich możliwych sposobów, aby się od nich wyzwolić. Jeśli umiesz samemu się od nich uwolnić, zrób to. Spróbuj połączyć się z lamą, jidamem, czy dakinią, albo wzbudzić w sobie współczucie. Zrób, co tylko możliwe, aby pozbyć się napięcia w twoim ciele i negatywnych postaw twojego umysłu, jeśli nawet nie jesteś w stanie wykonać pozostałej części praktyki. W książce szczegółowiej opisuję poszczególne sposoby medytacji, które można wykonywać tuż przed zaśnięciem.
C: Na jakich praktykach powinno się głównie skupić podczas snu?
R: Cztery podstawowe praktyki jogi śnienia, zawierają również praktykę do wykonywania, gdy zasypiamy. Podobne praktyki powinny być wykonywane podczas trzech pobudek w ciągu nocy. Są one opisane w książce. Sen jest podzielony na dwugodzinne etapy, podczas których należy przyjąć odpowiednią pozycję, oraz oddychać w określony sposób, a umysł należy skupić się na konkretnych wizualizacjach w konkretnych czakrach.
Mamy cztery zadania do wykonania, żeby w pełni rozwinąć praktykę podczas snu: Sprowadzenie umysłu do kanału centralnego, wypracować przejrzystą wizję i doświadczenie, wykształcić w sobie moc i siłę, aby nie zagubić się [we śnie], oraz rozwinąć swój gniewny aspekt, żeby móc pokonać strach.
C: Co należy zrobić, gdy ma się przejrzysty sen?
R: Podczas przejrzystego snu ćwiczymy przekształcanie czegokolwiek, z czym się zetkniemy. W śnie nie ma żadnej granicy, której nie dałoby się przekroczyć; możemy robić co tylko przyjdzie nam do głowy. Kiedy łamiemy zwyczajowe ograniczenia, nasz umysł staje się coraz bardziej gibki i elastyczny. Nauki dostarczają nam nowe pomysły, nowe możliwości, a także narzędzia do ich zrealizowania, a wtedy to już zależy tylko od nas, czy zamanifestują się one również na jawie.
Na przykład, nauki mówią o pomnażaniu przedmiotów we śnie. Być może śnią się nam trzy kwiaty. Ponieważ jesteśmy świadomi tego, że śnimy, oraz elastyczności snu, możemy nagle stworzyć sto, tysiąc, niezliczone ilości kwiatów. Tantra Matki wymienia jedenaście kategorii doświadczeń, w których umysł jest zwykle przez nie ograniczony. Każda z nich stanowi dla nas wyzwanie i może zostać odmieniona. Znajdują się wśród nich: wielkość, ilość, jakość, prędkość, osiąganie, transformacja, emanacja, podróż, dostrzeganie lub rozumienie, stykanie się i doświadczanie. Wszystkie są pełniej objaśnione w książce.
C: W książce wspomina Rinpoche, że, aby praktyka była efektywniejsza, należy budzić się w nocy dwa, trzy razy i zaczynać praktykę od nowa. To może być trudne dla ludzi z Zachodu, którzy często mają trudności z zasypianiem.
R: To zależy, jak poważnie praktykujący to traktuje. Ludzie, którzy mają dzieci wstają w nocy po dwa, trzy razy, a ludzie, którzy często muszą chodzić do łazienki, wstają jeszcze częściej. A zatem wystarczy tylko inaczej spojrzeć na budzenie się na praktykę. To nie znaczy, że jeśli nie budzisz się w nocy, nie możesz wykonywać praktyki, ale jest to bardzo pomocne. Ważnym elementem jest, aby być bardziej świadomym w czasie snu i na jawie. To może zrobić każdy, nie zleżenie od tego, czy jest w stanie wykonać pełen cykl jogi.
C: Skąd wiemy, że robimy postępy w praktyce jogi śnienia?
R: Wiesz, ponieważ masz wyraźniejsze sny, pełniejsze, pamiętasz je, masz sny przejrzyste. Możesz kierować swoimi snami, a nie tylko biernie śnić!
C: Czym jest joga snu i czym różni się od jogi śnienia?
R: O jodze śnienia mówimy wtedy, gdy występują marzenia senne, joga snu natomiast jest przed pojawieniem się marzeń sennych lub już po ich rozpuszczeniu. Czy w jakiś sposób umiesz zrozumieć samego siebie, swoją obecność , bycie świadomym, gdy śpisz, ale nie śnisz? Wszystkie te pytania dotyczą jogi snu.
C: Czy zanim przystąpi się do jogi snu, należy być biegłym w jodze śnienia?
R: Tradycja mówi, że łatwiej najpierw praktykować jogę śnienia. Jest tak dlatego, że z jogą śnienia są związane obrazy, a my czujemy większe wsparcie, gdy mamy się czego chwycić. Kiedy nie ma się czego chwycić, przeciętny człowiek czuje się zagubiony.
C: Skąd wiemy, że praktykujemy właśnie jogę snu?
R: To tak samo, jak bycie świadomym przerwy między dwoma myślami, gdy się medytuje. Jesteś świadomy, że nie ma ani jednej myśli. Tak samo jest w jodze snu: nie ma obrazów, ani marzeń sennych, a jednak jest się świadomym, że tak właśnie się dzieje.
C: Czyli ludzie, którzy z powodzeniem wykonują jogę snu, będą o tym po prostu wiedzieli?
R: Właśnie tak. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek poczucie bycia świadomym, kiedy śpi, to właśnie ją praktykuje; może doświadczać przejrzystego światła, ale bardzo trudno to osiągnąć. W książce opisałem, jak rozpoznać przejrzyste światło.
C: Czy potrzeba specjalnych inicjacji, czy przekazów, żeby wykonywać w pełni skutecznie jogę śnienia, czy snu?
R: Jeśli ktoś chce uzyskać pewną świadomość, czy wykształcić jakieś umiejętności, nie są one potrzebne. Jeśli jednak chce zagłębić się w nauki i praktyki, jak to jest przedstawione w książce, myślę, że powinien mieć przekaz od osoby, która miała doświadczenia [z tym związane], lub posiada przekaz.
C: Czy musi być to koniecznie nauczyciel Bön, czy może być to mistrz Buddyjski?
R: Jeżeli ma to związek z praktykami, o których tu mówię, to jest z Tantrą Matki, to może być każdy nauczyciel posiadający odpowiednie kwalifikacje i przekazy Tantry Matki.
C: Jakie błędy najczęściej popełniają praktykujący jogę śnienia i snu?
R: Zbyt wiele oczekiwań! Ludzie zazwyczaj oczekują natychmiastowych rezultatów. Można zrobić sobie kawę z ekspresu, ale w jodze snu i śnienia nie ma ekspresowych rezultatów. Ludzie chcą powodzeń w jodze snu i śnienia z ekspresu. Ponadto, jeżeli próbujesz wykonywać jogę śnienia przed pójściem spać, musisz odczuwać radość z jej wykonywania. Jeśli traktujesz ją w kategoriach pracy, to popełniasz olbrzymi błąd. Czasem ludzie myślą sobie: „Oj, jestem zbyt zmęczony” to też jest błąd. Należy postrzegać to jako radosną, odprężającą praktykę, jak branie ciepłego prysznica, czy leżenie w wygodnym łóżku i szukanie odpowiedniej pozycji do zaśnięcia. Tego nie postrzegamy jako pracę.
C: Czy jest jakaś różnica między praktykami snu i śnienia opisanymi przez Rinpoche w książce, a innymi Buddyjskimi praktykami jogi śnienia i snu?
R: Zasada i esencja jest taka sama, ale mogą być różnice w metodzie, z którymi warto się zapoznać, zanim określi się, która metoda jest dla nas najlepsza.
C: Jeśli mamy problemy z praktyką podczas snu, albo/ i śnienia, lub potrzebujemy wskazówek, do kogo powinniśmy się zwrócić?
R: Można się kontaktować z naszymi lokalnymi grupami praktykujących, gdzie można odnaleźć starszych praktykujących, posiadających odpowiednie umiejętności w tych praktykach. Posiadamy Centra Grudy w San Francisco, Los Angeles, Houston, Nowym Meksyku, a także w Warszawie, w Polsce. Główny ośrodek znajduje się w Charlottesville. Mamy stronę internetową, na której znajdują się terminy nadchodzących wykładów i warsztatów. Posiadamy także, składający się z sześciu części program audio, nagrany podczas prowadzonego przez mnie na Uniwersytecie Rice w Houston, w Teksasie sześciotygodniowego kursu dotyczącego jogi snu i śnienia. Może okazać się to pomocne tym, którzy szukają więcej informacji na ten temat.
C: Czy na koniec Rinpoche chciałby podzielić się z nami jakimiś przemyśleniami?
R: Ważnym jest, aby pamiętać, że dharma jest elastyczna, i my również musimy tacy pozostać. Nie pozwólcie, abyście wpadli w pułapkę praktyki. Eksperymentujcie. To oczywiście nie znaczy, że macie porzucić tradycję i założyć własną. Te praktyki są potężne i skuteczne i stały się pojazdem do wyzwolenia niezliczonej ilości osób. W momencie śmierci docieracie do granicy między samsarą, a nirwaną, czyli do stanu pośredniego – słynnego bardo. Pojedyncza esencja jest waszym paszportem do nirwany. Bez tego paszportu nie można opuścić samsary. Jeśli ktoś nigdy nie doświadczył wizji przejrzystego światła podczas snu, będzie mu bardzo trudno przedostać się z samsary do bardo. Jeżeli ktoś potrafi połączyć się z przejrzystym światłem snu, będzie umiał połączyć się z przejrzystym światłem śmierci. Wszystkie istoty, które osiągnęły oświecenie i stały się Buddami, przekroczyły t ę granicę i połączyły się z przejrzystym światłem. My także dzięki ogromnej determinacji i radosnej pracy mamy tę możliwość.
tłum. Ewa Paśnik

źródło artykułu:http://www.seremet.org/dzogczen02.html

Filtrowanie

Jest wiele przesłanek by sądzić,że nasza rzeczywistość nie jest taka jak nam się wydaje …a być może jest zupełnie inna od tej, którą widzimy i doświadczamy.Skąd ten pomysł!?

 Mózg waży 1,5 kilograma i zawiera 100 miliardów neuronów. W każdej sekundzie 11 milionów wrażeń sensorycznych pędzi po neuronach Twojego umysłu, ale tylko 40 z nich dociera do Twojej świadomości. Czterdzieści! Co się stało z 10 999 960 pozostałymi informacjami? Twój umysł przefiltrował je i uznał za nieistotne dla Twojego przetrwania. Porównując z komputerami z, którymi każdy z nas ma do czynienia można by rzec jeżeli nie masz sterownika i podłączysz pendrive z choćby milionem cudownych informacji i tak ich nie odczytasz komputer zwyczajnie nie zobaczy istniejącego przecież realnie dla ciebie urządzenia.

Don Juan mówił,że ludzie rodzą się z pierścieniem mocy,który pozwala im żyć i postrzegać otaczającą ich rzeczywistość w podobny sposób.Dziś powiedzielibyśmy mniej metaforyczne,że ludzie rodzą się z wgranym programem pozwalającym im postrzegać,odczuwać podobnie świat w, którym się znaleźli dodatkowo stosują tzw.filtry percepcyjne, które wykształcają się z wiekiem wychowaniem i przekonaniami .Oczywiście jest to duże uproszczenie ale jednak w pełni oddaje to co się nam na co dzień przydarza.

Jeżeli coś, co się dzieje w danej chwili, nie pasuje do schematu, który Twój umysł uważa za właściwy i zgodny z jego prawdą, ty nigdy się o tym nie dowiesz. Nigdy nie potraktujesz tego bodźca jak informacji. Twój mózg ochroni Cię przed nim kierując go do podświadomości. Mózg to maszyna, która zajmuje się tworzeniem rzeczywistości, choć Ty prawdopodobnie o tym nie wiesz.Dzieje się to automatycznie i z szybkością błyskawicy.Każdy bodziec przechodzi przez filtry,które decydują czy wyląduje w podświadomości czy wypłynie na plan umysłu-świadomości. Wydaje się nam,że doświadczamy tak wiele pochłonięci milionem spraw a ja jestem ciekawa co nam umyka …co wylądowało w koszu umysłu z naklejką „nie istotne”albo „przestraszyłaby się”…albo „lepiej że nie dostrzegła” …

Do dzisiejszych rozmyślań nad świadomością zainspirowały mnie prace Jakuba Różalskiego …inspirowane z kolei grami komputerowymi.Polecam ciekawe ujęcie ..spojrzenie na świat.

r2link do całej galerii obrazów :http://jakubrozalski.artstation.com/

Edycja:

Pomyślałam,że zedytuję wpis ponieważ przypomniałam sobie ciekawy opis „filtrowania” otaczającej rzeczywistości przez nasze mózgi .Zapiski dotyczące tego zdarzenia pochodzą od hiszpańskich bądź portugalskich  żeglarzy odkrywających nowe światy.

Płynąc na swych statkach pewnego dnia zobaczyli na horyzoncie nowy ląd.Zapadła decyzja by go zbadać, zostawili,więc swoje statki na głębszych wodach i do brzegu dopłynęli szalupami.Na spotkanie wyszła im miejscowa ludność,która nie mogła wyjść z podziwu jak pokonali ocean w tak małych łódeczkach.Wskazywali,więc na stojące w oddali statki i tłumaczyli,że to na nich przypłynęli ! I tu niespodzianka nikt z miejscowych tych statków nie widział ! Pomimo,że były doskonale widoczne z plaży na,której stali.Nie pomogły opisy ich wyglądu i pokazywanie gdzie dokładnie stoją. Dopiero miejscowy szaman po trzech dniach medytacji na plaży w końcu ujrzał wcześniej opisywane przez przybyszy statki.Zebrał ludzi i opowiedział i m co widzi wtedy i oni jeden po drugim je zobaczyli ….czyż to nie magia sama w sobie 😉

Podążaj za białym królikiem

Utkani jesteśmy z tej samej tkaniny,
z której sny są stworzone,
a nasze maleńkie życie snem jest otoczone.
– William Szekspir, Burza

Jeżeli nie ma w tym żadnego sensu (…) to tym lepiej, bo świat nie musi się biedzić nad tym, by go znaleźć. Lewis Carroll Alicja w krainie czarów.

alicja3

Kraina Snów – William Blake

Przebudź się, przebudź się, maleńki!
Ty byłeś matki skarb jedyny.
Dlaczego, w śnie się tuląc, płaczesz?
Twój ojciec budzi cię, nikt inny.„O, jakaż jest ta snów kraina?
Jakie tam rzeki? Takie skały?
Ojcze, ja matkę zobaczyłem
U jasnych wód, wśród lilii białych.

Pośród baranków, w biel odziana,
Z Tomaszem wędrowała błogo.
Szczęśliwy byłem, teraz płaczę.
Kiedyż tą samą wrócę drogą?

”Synku, od zmroku aż do świtu
Też szedłem przez te ścieżki śnione.
Lecz choć spokojne były wody,
Nie mogłem przejść na drugą stronę.”

„O, czemuż, ojcze, tu żyjemy,
W krainie lęku, nieufności?
Piękna kraina snów jest wyżej,
Niż się poranna gwiazda złoci”.

William Blake
przekład Zygmunta Kubiaka